top of page
Szukaj

To, co wydaje się utracone, może zostać odnalezione na nowym, wyższym poziomie świadomości.

29 maj 2025
3 minut(y) czytania


O snach, symbolach i duchowej podróży powrotu do siebie.


Pewnej nocy przyśnił mi się sen. Choć był pełen niejasnych obrazów, pozostał we mnie z niezwykłą wyrazistością. Szłam z kobietą, prowadząc walizkę – czułam, że to pożegnanie, być może miałyśmy udać się na lotnisko. Nagle coś się wydarzyło. Przed nami inne kobiety zatrzymały się nagle. Ja – albo ona – wpadłam na nie z impetem. I wtedy stało się coś symbolicznego: walizka, którą niosłam, wypadła i potoczyła się w dół. Nie po schodach. Po prostu zniknęła.


Zaczęłyśmy jej szukać, jakby była czymś więcej niż tylko bagażem – jakby to było coś cennego, ważnego, kluczowego dla dalszej drogi. Po jakimś czasie ktoś wskazał na dach. Tam, wysoko, siedziały dwie postacie – nieznajomi – a obok nich… czerwona walizka. Ta sama. Znalazła się. Ale już nie na dole. Teraz była wyżej niż kiedykolwiek wcześniej.


Z apartamentu, w którym się znalazłam później – dziwnego, ruchomego, kołyszącego się jak wahadło – widziałam przez okno lotnisko. Samoloty, gotowe do startu.


Ten sen stał się dla mnie symbolem duchowej podróży. I być może także zaproszeniem.



 Kiedy coś się gubi…W życiu bywają chwile, w których czujemy, że coś tracimy. Kontrolę, cel, tożsamość. Ukochaną osobę. Pracę. Spokój. Czasami to „coś” to wewnętrzna orientacja, poczucie kierunku, sens. Jak walizka, która wypada nam z rąk i toczy się gdzieś, gdzie już nie sięgamy wzrokiem. Ten moment może być szokujący. Może nas zatrzymać – brutalnie, boleśnie, gwałtownie. I wtedy stajemy – jak te kobiety w śnie – zdumione, może nawet przestraszone.


Ale być może ten moment zatrzymania jest potrzebny. Być może zderzenie z „innymi” – z własnymi aspektami, które są w cieniu, z emocjami, które chcą być zobaczone – jest konieczne. Chaos, który się wtedy pojawia, nie jest błędem. Jest bramą.



 …może zostać odnalezione na nowym poziomie.


Czerwona walizka znalazła się na dachu. Wyżej. W miejscu, do którego wcześniej nie miała dostępu. Może to, co wydaje się utracone, nie znika. Może tylko przechodzi przemianę. Zmienia poziom. Trafia do przestrzeni, w której możemy je odzyskać, jeśli tylko podniesiemy wzrok.


W snach – a także w życiu – dach symbolizuje wyższe widzenie, świadomość, perspektywę duszy. Być może ta walizka – z całym jej bagażem wspomnień, historii, przekonań – musiała spaść, by zostać oczyszczona. Byś mogła ją odnaleźć nie jako ciężar, lecz jako skarb. Jako coś, co zabierzesz ze sobą nie z przymusu, lecz z wyboru.



 Ruchomy budynek i widok na start.


Symboliczne było też miejsce, w którym się znalazłam – apartament, który nie był stały, ale poruszał się jak wachadło. To stan przejścia. Transformacji. Tożsamość, która się przebudowuje, nie może być sztywna. Potrzebuje elastyczności. Ruchu. Otwartości.


Przez okno widziałam lotnisko i samoloty. Gotowe do odlotu. Gotowe do nowego etapu.


Czy to nie właśnie to dzieje się w nas, gdy przestajemy trzymać się kurczowo tego, co znamy? Gdy pozwalamy odejść, zgubić, zatracić – tylko po to, by odnaleźć coś głębszego? Coś, co prowadzi nas dalej?



 Przesłanie dla Ciebie (i dla mnie).


​To, co wydaje się utracone, może zostać odnalezione na nowym, wyższym poziomie świadomości. Przejście przez chaos jest potrzebne, aby otworzyć nowe drzwi.


Ten sen to nie tylko osobista wizja. To opowieść o nas wszystkich – o każdej duszy, która przechodzi przez etap utraty, dezorientacji, a potem wzrostu. To przypomnienie, że nasze „zagubione walizki” nie znikają. Czasami po prostu potrzebują czasu, aby znaleźć się tam, gdzie jesteśmy gotowe je zobaczyć z nowej perspektywy.



 Zaproszenie



Jeśli Ty również czujesz, że coś Ci się wymyka – pozwól sobie na ten sen. Na zatrzymanie. Na upadek i odnalezienie. Zaufaj, że proces, choć chaotyczny, prowadzi Cię wyżej, głębiej, bliżej siebie.


Bo być może właśnie tam – na dachu świadomości – czeka Twoja walizka. Gotowa na nowy lot.

 
 
 

Komentarze


bottom of page